____________________________________________________________________________________
Dzisiaj
nadszedł twój wymarzony dzień w życiu. Właśnie dziś idziesz na koncert
swojego ulubionego zespołu 1D. Kochasz wszystkich, ale jednak
najbardziej Zayna.
Idziesz tam ze swoją przyjaciółką [I.T.P]. Ona natomiast najbardziej lubi Louisa. Strój na wieczór miałaś już przygotowany. Cały czas marzyłaś, że Zayn zwróci na ciebie
uwagę. Była już 18. Miałaś godzinę na zrobienie się na bóstwo. Byłaś gotowa już o 19:40. Twoja przyjaciółka przyszła po ciebie o 19:45. ruszyłyście w stronę stadionu.
Miałyście niedaleko, więc dotarłyście na 19:50. Zajęłyście miejsca. Miałyście nr 10 i 11. W pierwszym rzędzie na samym środku. Chłopaki punktualnie o 19 wyszli na
scenę. Wszyscy zaczęli piszczeć. Ty nie byłaś wstanie. Odebrało ci mowę. Patrzyłaś błędnym wzrokiem w Zayna. Byłaś zachwycona, wyglądał jeszcze piękniej niż na
zdjęciach. Nagle spojrzał na ciebie. Tak, właśnie patrzył prosto na ciebie. Spotkaliście się wzrokiem. Teraz była kolej na solówkę Zayna, uśmiechnął się do ciebie i
zaczął śpiewać, lecz nie przestawał się na ciebie gapić. Skończyli śpiewać. Niektórzy zaczęli się rozchodzić, gdyż albo im się spieszyło albo mieli bilet z VIP-em tak jak
ty i szli za kulisy do chłopaków. Tobie jednak się nie spieszyło, chłopaki nie schodzili, więc ty stałaś i patrzyłaś się na nich jak w obrazek. Nagle podszedł do ciebie
Zayn.
Z: Cześć śliczna.
Zaczęłaś się rozglądać, obok ciebie stała tylko twoja przyjaciółka. 'Czy on mówi do mnie ?' - myślałaś. Nie mogłaś uwierzyć.
T: Hej. - w końcu wykrztusiłaś z siebie.
Z: Okey. Muszę lecieć fanki czekają. - mrugnął do ciebie. - A tu masz mój nr telefonu. Zadzwoń. - odszedł.
Zaczęłaś piszczeć i skakać. Twoja przyjaciółka z tobą.
Przyjaciółka. : Okey. Spokojnie. Przecież my też mamy vipa. No chodź za kulisy.
Weszłyście i ustawiłyście się w kolejce. Stałyście jako ostatnie. W końcu nadeszła wasza kolej. Zayn, gdy cię zobaczył uśmiechnął się od ucha do ucha.
T: Cześć – przywitałaś się.
Ch: No cześć.
Zrobiłaś sobie z każdym zdjęcie, dali ci autograf i cię przytulili, jak każdą fankę. Jednak Zayn przytulił cię mocniej niż reszta i dał ci delikatnego buziaka w policzek.
Każda fanka po przytuleniu odchodziły, więc i ty skierowałaś się do wyjścia.
Z: Poczekaj ! - zatrzymałaś się. - Chłopaki to już wszystkie prawda ?
Ch : Tak.
Z: Okey. To ja zmykam. Cześć. - podszedł do ciebie. - Może się przejdziemy.
T: Okey.
Twoja przyjaciółka powiedziała ci wcześniej, że wróci sama do domu. Poszliście z Zaynem do parku.
Z: Jak masz na imię ?
T: [T.I.]
Z: nie dość, że taka śliczna. To ma jeszcze tak piękne imię. - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
T: Hihi..dzięki.
Z: Jesteś stąd czy..?
T: Tak, stąd. Mieszkam niedaleko.
Z: A to super.
T: Czemu ?
Z: Bo nie musimy się spieszyć. Nikt chyba nie czeka na ciebie ?
T: No nie.
Z: To dobrze. To co robimy ?
T; Hm..nie wiem.
Z: Mam pomysł.
Przybliżył się do ciebie i pochylił tak, aby wasze usta się stykały. Już po chwili namiętnie cię całował. Po dłuższej chwili oderwaliście się od siebie.
Z: Co ty na to ?
T: Pasuję mi.
Wróciliście do gorących pocałunków. Po długim czasie odsunęłaś się.
T: Ja będę musiała już iść.
Z: Szkoda. - zrobił smutną minkę. - Pozwól, że cię odprowadzę.
T: Z przyjemnością.
Ruszyliście w stronę twojego domu.
T: To już tutaj. - wskazałaś na dom po prawej stronie. Zayn znów posmutniał.
Z: No cóż. To dobranoc.
T: Dobranoc.
Z: [T.I] obiecaj mi, że się jeszcze spotkamy.
T: Obiecuję. - uroczo się uśmiechnęłaś.
Z: To dobranoc. Miłych snów. - pocałował cię na pożegnanie.
T: Dobranoc. - krzyknęłaś, wchodząc na podwórko.
Weszłaś do domu, rodzice już spali, więc po cichu poszłaś do pokoju.
'To był cudowny dzień' – powiedziałaś przed snem.
Od tamtej pory spotykasz się z Zaynem niemal codziennie. Niedawno spytał się czy chcesz być jego dziewczyną ? Ty oczywiście zgodziłaś się. Jesteście idealną parą.
Wszyscy ci zazdroszczą takiego chłopaka, a ty nie możesz uwierzyć, że Zayn Malik spośród tylu dziewczyn wybrał ciebie.
Jesteście z Zaynem parą już 2 lata. On co noc, gdy spotykacie się w łóżku nalega, abyście to zrobili. Lecz ty masz obawy, gdyż jako nastolatka zostałaś zgwałcona.
Zayn próbuje cię zrozumieć, ale pożądanie wygrywa. Dziś mija wasza rocznica odkąd jesteście razem, więc Zayn ma porządny argument.
Z: Kochanie, proszę zróbmy to dzisiaj. Dziś 7 lipiec, dzień w którym zostaliśmy parą.
T: Zayn kochanie, wiem ale zrozum mnie. To dla mnie bardzo ciężkie.
Z: Rozumiem. Ale od tamtego zdarzenia minęło już 5 lat. Pora zapomnieć.
T: Ale to takie ciężkie.
Z: Ale przecież mnie kochasz prawda.?
T: Oczywiście. Jak śmiesz w to wątpić.?
Z: I ufasz mi..?
T: No pewnie. *uśmiechasz się*
Z: A więc nie rozumiem. Kochasz mnie. Ufasz mi. To czemu nie chcesz tego zrobić.? Ja cię nie skrzywdzę. *uśmiecha się uwodząco*
T: Wiem kotku. Ale..
Z: Ale coo.? Tu chodzi o mnie.? Myślisz, że jestem aż taki słaby.?
T: Nie, nie o to chodzi. Po prostu nie potrafię.
Zayn wstaje. Nie wiesz co chce zrobić. Wychodzi smutny z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Wybiegasz za nim. Widzisz jak bierze kluczyki od auta ze stołu.
T: Zayn kochanie, gdzie jedziesz.
Z: Jak najdalej..
T: Kotku nie bądź na mnie zły..
Z: Ale ja nie jestem.
T: Przecież widzę.
Nagle poczułaś, że trzeba zapomnieć o tym co było i myśleć o przyszłości. Poczułaś, że musisz to zrobić dla niego.
T: Zayn.!
Z: Taak?
T: Usiądź na kanapie i poczekaj chwilkę. *mrugasz do niego*
Poszłaś na górę do łazienki. Po drodze wzięłaś jakieś skromne, ale seksowne ciuszki. Zrobiłaś sobie uwodzący makijaż, ubrałaś się, włączyłaś romantyczną
muzykę w całym domu i powoli zeszłaś po schodach na dół, gdzie czekał na ciebie zniecierpliwiony Zayn. Podeszłaś do niego i usiadłaś mu na kolanach.
T: No kochanie, jak ci się podobam.?
Z: Wow. Jak zawsze sexy. *mruga do ciebie okiem*
T: To co jesteś gotowy na najlepszą noc swojego życia.?
Z: No jasne.
Bierze cię na ręce i biegnie do sypialni...
*miesiąc później *
T: Zayn chodź tu szybko.!
Z: Już biegnę.
T: Zayn.! Strasznie boli mnie brzuch..aałaa.
Z: Co.? Brzuch.? Już dzwonię po lekarza.
T: Nie, nie trzeba. Przynieś mi tylko tabletki na żołądek.
Z: Nie! Jedziemy do szpitala.
Wstajesz. Nagle robi ci się przed oczami biało i tracisz przytomność. Budzisz się w szpitalu. Obok ciebie siedzi Zayn.
T: Zayn co ja tu robię.?
Z: Wiesz jak się przestraszyłem. Musiałem cię tu przywieźć.
T; I co mi dolega.
Z: Jeszcze nie wiem. Doktor powiedział, że zaraz to sprawdzi.
T: Aha. Która godzina.?
Z: 12:20
T: Zayn.! O 12.30 masz próbę.!
Z: O rany.! Zapomniałem.
T: No to leć.!
Z: Nie zostawię cię samej.
T: No idź już. Poradzę sobie. Przecież nie powiedzą mi, że jestem śmiertelnie chora czy jestem w ciąży..Haha
Z: No nigdy nie wiadomo.
Zayn poszedł na próbę. Zostałaś sama w czterech ścianach. Przychodzi do ciebie lekarz.
L: Dzień dobry. A mąż gdzie.?
T: To tylko mój chłopak.
L: Oj przepraszam. A więc gdzie jest chłopak.?
T: Musiał wyjść. Miał ważną sprawę.
L: Aha. Dobrze przejdźmy do rzeczy.
T: Tak. Jestem ciekawa na co jestem chora.
L: To nie choroba. Jest pani w ciąży.
Zatkało cię. Nie wierzyłaś w to co powiedział lekarz.
T: Co? Jak to?
L: Niech się pani nie obawia. Może pani wracać do domu.
O 13 byłaś już w domu. Nadal nie wierzyłaś w to. Myślałaś teraz tylko o tym, jak to powiedzieć Zaynowi. 'Nie nie mogę mu powiedzieć. Muszę się wynieść z jego
życia, przecież to mu zepsuje karierę' myślałaś. Zaczęłaś się pakować. Na stole w salonie zostawiłaś kartkę z napisem: 'Musiałam wyjechać. Nie szukaj mnie.
I pamiętaj kocham cię. [T.I]'
Wyszłaś z domu. Pojechałaś taksówką do domu twojej przyjaciółki Danielle.
D: O [T.I] Co ty tu robisz.?
T: Dan muszę ci coś powiedzieć.
Opowiedziałaś jej wszystko. I poprosiłaś żeby nie mówiła swojemu chłopakowi Liamowi, bo on powie Zaynowi.
D: Ale przecież ty musisz mu powiedzieć. Sama sobie nie dasz rady z dzieckiem.
T: Ale to mu zniszczy karierę.
Nagle ktoś wszedł do domu. Był to Liam, lecz nie sam. Był z nim Zayn.
Li: Hej Dan. O [T.I].
D: Witajcie.
Z: O kochanie co ty tu robisz. Wyszłaś już ze szpitala.?
T: Tak zaraz jak poszłeś mnie wypuścili. A ty byłeś w domu.?
Z: Nie jeszcze nie zdążyłem. A i co ci dolega.?
D: Zayn chodź na chwilę do kuchni.
Zayn i Dan wyszli. Zostałaś z Liamem. Zaczęliście rozmawiać. Ale ty nie mogłaś skupić się na tej pogawędce. Wiedziałaś co Dan chce powiedzieć Zaynowi.
Bałaś się jego reakcji.
Z: [T.I] czy to prawda?
T: Tak. Przepraszam. Wiem zniknę z twojego życia.
Z: Co.? Nigdzie cię nie puszczę. Nawet nie wiesz jak się cieszę.
T: Naprawdę.? Ale przecież zniszczy ci to karierę.
Z: Nawet tak nie mów. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
Schyłił się, aby pocałować twój brzuch. A następnie przytulił cię mocno i złożył na twoich ustach delikatny pocałunek.
Minął rok. Macie śliczną córeczkę o imieniu Emma. Zaraz po narodzinach małej wzięliście ślub. Teraz jesteście szczęśliwą rodziną.
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MASZ DEDYKACJĘ (jeśli zechcesz)
Idziesz tam ze swoją przyjaciółką [I.T.P]. Ona natomiast najbardziej lubi Louisa. Strój na wieczór miałaś już przygotowany. Cały czas marzyłaś, że Zayn zwróci na ciebie
uwagę. Była już 18. Miałaś godzinę na zrobienie się na bóstwo. Byłaś gotowa już o 19:40. Twoja przyjaciółka przyszła po ciebie o 19:45. ruszyłyście w stronę stadionu.
Miałyście niedaleko, więc dotarłyście na 19:50. Zajęłyście miejsca. Miałyście nr 10 i 11. W pierwszym rzędzie na samym środku. Chłopaki punktualnie o 19 wyszli na
scenę. Wszyscy zaczęli piszczeć. Ty nie byłaś wstanie. Odebrało ci mowę. Patrzyłaś błędnym wzrokiem w Zayna. Byłaś zachwycona, wyglądał jeszcze piękniej niż na
zdjęciach. Nagle spojrzał na ciebie. Tak, właśnie patrzył prosto na ciebie. Spotkaliście się wzrokiem. Teraz była kolej na solówkę Zayna, uśmiechnął się do ciebie i
zaczął śpiewać, lecz nie przestawał się na ciebie gapić. Skończyli śpiewać. Niektórzy zaczęli się rozchodzić, gdyż albo im się spieszyło albo mieli bilet z VIP-em tak jak
ty i szli za kulisy do chłopaków. Tobie jednak się nie spieszyło, chłopaki nie schodzili, więc ty stałaś i patrzyłaś się na nich jak w obrazek. Nagle podszedł do ciebie
Zayn.
Z: Cześć śliczna.
Zaczęłaś się rozglądać, obok ciebie stała tylko twoja przyjaciółka. 'Czy on mówi do mnie ?' - myślałaś. Nie mogłaś uwierzyć.
T: Hej. - w końcu wykrztusiłaś z siebie.
Z: Okey. Muszę lecieć fanki czekają. - mrugnął do ciebie. - A tu masz mój nr telefonu. Zadzwoń. - odszedł.
Zaczęłaś piszczeć i skakać. Twoja przyjaciółka z tobą.
Przyjaciółka. : Okey. Spokojnie. Przecież my też mamy vipa. No chodź za kulisy.
Weszłyście i ustawiłyście się w kolejce. Stałyście jako ostatnie. W końcu nadeszła wasza kolej. Zayn, gdy cię zobaczył uśmiechnął się od ucha do ucha.
T: Cześć – przywitałaś się.
Ch: No cześć.
Zrobiłaś sobie z każdym zdjęcie, dali ci autograf i cię przytulili, jak każdą fankę. Jednak Zayn przytulił cię mocniej niż reszta i dał ci delikatnego buziaka w policzek.
Każda fanka po przytuleniu odchodziły, więc i ty skierowałaś się do wyjścia.
Z: Poczekaj ! - zatrzymałaś się. - Chłopaki to już wszystkie prawda ?
Ch : Tak.
Z: Okey. To ja zmykam. Cześć. - podszedł do ciebie. - Może się przejdziemy.
T: Okey.
Twoja przyjaciółka powiedziała ci wcześniej, że wróci sama do domu. Poszliście z Zaynem do parku.
Z: Jak masz na imię ?
T: [T.I.]
Z: nie dość, że taka śliczna. To ma jeszcze tak piękne imię. - wyszczerzył zęby w uśmiechu.
T: Hihi..dzięki.
Z: Jesteś stąd czy..?
T: Tak, stąd. Mieszkam niedaleko.
Z: A to super.
T: Czemu ?
Z: Bo nie musimy się spieszyć. Nikt chyba nie czeka na ciebie ?
T: No nie.
Z: To dobrze. To co robimy ?
T; Hm..nie wiem.
Z: Mam pomysł.
Przybliżył się do ciebie i pochylił tak, aby wasze usta się stykały. Już po chwili namiętnie cię całował. Po dłuższej chwili oderwaliście się od siebie.
Z: Co ty na to ?
T: Pasuję mi.
Wróciliście do gorących pocałunków. Po długim czasie odsunęłaś się.
T: Ja będę musiała już iść.
Z: Szkoda. - zrobił smutną minkę. - Pozwól, że cię odprowadzę.
T: Z przyjemnością.
Ruszyliście w stronę twojego domu.
T: To już tutaj. - wskazałaś na dom po prawej stronie. Zayn znów posmutniał.
Z: No cóż. To dobranoc.
T: Dobranoc.
Z: [T.I] obiecaj mi, że się jeszcze spotkamy.
T: Obiecuję. - uroczo się uśmiechnęłaś.
Z: To dobranoc. Miłych snów. - pocałował cię na pożegnanie.
T: Dobranoc. - krzyknęłaś, wchodząc na podwórko.
Weszłaś do domu, rodzice już spali, więc po cichu poszłaś do pokoju.
'To był cudowny dzień' – powiedziałaś przed snem.
Od tamtej pory spotykasz się z Zaynem niemal codziennie. Niedawno spytał się czy chcesz być jego dziewczyną ? Ty oczywiście zgodziłaś się. Jesteście idealną parą.
Wszyscy ci zazdroszczą takiego chłopaka, a ty nie możesz uwierzyć, że Zayn Malik spośród tylu dziewczyn wybrał ciebie.
Jesteście z Zaynem parą już 2 lata. On co noc, gdy spotykacie się w łóżku nalega, abyście to zrobili. Lecz ty masz obawy, gdyż jako nastolatka zostałaś zgwałcona.
Zayn próbuje cię zrozumieć, ale pożądanie wygrywa. Dziś mija wasza rocznica odkąd jesteście razem, więc Zayn ma porządny argument.
Z: Kochanie, proszę zróbmy to dzisiaj. Dziś 7 lipiec, dzień w którym zostaliśmy parą.
T: Zayn kochanie, wiem ale zrozum mnie. To dla mnie bardzo ciężkie.
Z: Rozumiem. Ale od tamtego zdarzenia minęło już 5 lat. Pora zapomnieć.
T: Ale to takie ciężkie.
Z: Ale przecież mnie kochasz prawda.?
T: Oczywiście. Jak śmiesz w to wątpić.?
Z: I ufasz mi..?
T: No pewnie. *uśmiechasz się*
Z: A więc nie rozumiem. Kochasz mnie. Ufasz mi. To czemu nie chcesz tego zrobić.? Ja cię nie skrzywdzę. *uśmiecha się uwodząco*
T: Wiem kotku. Ale..
Z: Ale coo.? Tu chodzi o mnie.? Myślisz, że jestem aż taki słaby.?
T: Nie, nie o to chodzi. Po prostu nie potrafię.
Zayn wstaje. Nie wiesz co chce zrobić. Wychodzi smutny z pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Wybiegasz za nim. Widzisz jak bierze kluczyki od auta ze stołu.
T: Zayn kochanie, gdzie jedziesz.
Z: Jak najdalej..
T: Kotku nie bądź na mnie zły..
Z: Ale ja nie jestem.
T: Przecież widzę.
Nagle poczułaś, że trzeba zapomnieć o tym co było i myśleć o przyszłości. Poczułaś, że musisz to zrobić dla niego.
T: Zayn.!
Z: Taak?
T: Usiądź na kanapie i poczekaj chwilkę. *mrugasz do niego*
Poszłaś na górę do łazienki. Po drodze wzięłaś jakieś skromne, ale seksowne ciuszki. Zrobiłaś sobie uwodzący makijaż, ubrałaś się, włączyłaś romantyczną
muzykę w całym domu i powoli zeszłaś po schodach na dół, gdzie czekał na ciebie zniecierpliwiony Zayn. Podeszłaś do niego i usiadłaś mu na kolanach.
T: No kochanie, jak ci się podobam.?
Z: Wow. Jak zawsze sexy. *mruga do ciebie okiem*
T: To co jesteś gotowy na najlepszą noc swojego życia.?
Z: No jasne.
Bierze cię na ręce i biegnie do sypialni...
*miesiąc później *
T: Zayn chodź tu szybko.!
Z: Już biegnę.
T: Zayn.! Strasznie boli mnie brzuch..aałaa.
Z: Co.? Brzuch.? Już dzwonię po lekarza.
T: Nie, nie trzeba. Przynieś mi tylko tabletki na żołądek.
Z: Nie! Jedziemy do szpitala.
Wstajesz. Nagle robi ci się przed oczami biało i tracisz przytomność. Budzisz się w szpitalu. Obok ciebie siedzi Zayn.
T: Zayn co ja tu robię.?
Z: Wiesz jak się przestraszyłem. Musiałem cię tu przywieźć.
T; I co mi dolega.
Z: Jeszcze nie wiem. Doktor powiedział, że zaraz to sprawdzi.
T: Aha. Która godzina.?
Z: 12:20
T: Zayn.! O 12.30 masz próbę.!
Z: O rany.! Zapomniałem.
T: No to leć.!
Z: Nie zostawię cię samej.
T: No idź już. Poradzę sobie. Przecież nie powiedzą mi, że jestem śmiertelnie chora czy jestem w ciąży..Haha
Z: No nigdy nie wiadomo.
Zayn poszedł na próbę. Zostałaś sama w czterech ścianach. Przychodzi do ciebie lekarz.
L: Dzień dobry. A mąż gdzie.?
T: To tylko mój chłopak.
L: Oj przepraszam. A więc gdzie jest chłopak.?
T: Musiał wyjść. Miał ważną sprawę.
L: Aha. Dobrze przejdźmy do rzeczy.
T: Tak. Jestem ciekawa na co jestem chora.
L: To nie choroba. Jest pani w ciąży.
Zatkało cię. Nie wierzyłaś w to co powiedział lekarz.
T: Co? Jak to?
L: Niech się pani nie obawia. Może pani wracać do domu.
O 13 byłaś już w domu. Nadal nie wierzyłaś w to. Myślałaś teraz tylko o tym, jak to powiedzieć Zaynowi. 'Nie nie mogę mu powiedzieć. Muszę się wynieść z jego
życia, przecież to mu zepsuje karierę' myślałaś. Zaczęłaś się pakować. Na stole w salonie zostawiłaś kartkę z napisem: 'Musiałam wyjechać. Nie szukaj mnie.
I pamiętaj kocham cię. [T.I]'
Wyszłaś z domu. Pojechałaś taksówką do domu twojej przyjaciółki Danielle.
D: O [T.I] Co ty tu robisz.?
T: Dan muszę ci coś powiedzieć.
Opowiedziałaś jej wszystko. I poprosiłaś żeby nie mówiła swojemu chłopakowi Liamowi, bo on powie Zaynowi.
D: Ale przecież ty musisz mu powiedzieć. Sama sobie nie dasz rady z dzieckiem.
T: Ale to mu zniszczy karierę.
Nagle ktoś wszedł do domu. Był to Liam, lecz nie sam. Był z nim Zayn.
Li: Hej Dan. O [T.I].
D: Witajcie.
Z: O kochanie co ty tu robisz. Wyszłaś już ze szpitala.?
T: Tak zaraz jak poszłeś mnie wypuścili. A ty byłeś w domu.?
Z: Nie jeszcze nie zdążyłem. A i co ci dolega.?
D: Zayn chodź na chwilę do kuchni.
Zayn i Dan wyszli. Zostałaś z Liamem. Zaczęliście rozmawiać. Ale ty nie mogłaś skupić się na tej pogawędce. Wiedziałaś co Dan chce powiedzieć Zaynowi.
Bałaś się jego reakcji.
Z: [T.I] czy to prawda?
T: Tak. Przepraszam. Wiem zniknę z twojego życia.
Z: Co.? Nigdzie cię nie puszczę. Nawet nie wiesz jak się cieszę.
T: Naprawdę.? Ale przecież zniszczy ci to karierę.
Z: Nawet tak nie mów. To najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
Schyłił się, aby pocałować twój brzuch. A następnie przytulił cię mocno i złożył na twoich ustach delikatny pocałunek.
Minął rok. Macie śliczną córeczkę o imieniu Emma. Zaraz po narodzinach małej wzięliście ślub. Teraz jesteście szczęśliwą rodziną.
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MASZ DEDYKACJĘ (jeśli zechcesz)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz