(L -> lekarz-Niall)
Pt. rano. jak zwykle wychodzisz do pracy. Przechodząc przez pasy widzisz szybko nadjeżdżający samochód lecz wiesz, że nie zdążysz wrócić na chodnik. Przebiegasz przez pasy. nagle orientujesz się, że na pasie, na którym się obecnie znajdujesz jedzie kolejny samochód. Niestety nie udało Ci się przed nim uciec... Budzisz się godzinę później na łóżku szpitalnym , a przy Tobie stoi niebieskooki blondyn. na jego piersi widzisz etykietę z imieniem: Niall.
T: Co ja tutaj robię?
L: Została Pani potrącona przez samochód.
usiłujesz coś powiedzieć lecz przystojny lekarz pochyla się nad Tobą i przykłada Ci palec do ust, aby Cię uciszyć.
L: Nie jest wskazane, aby dużo Pani mówiła po takim wypadku. Może mieć Pani wstrząs mózgu.
Zszokowana potakujesz głową. Leżysz w szpitalu jeszcze tydzień. Twój lekarz (Niall) codziennie przychodzi sprawdzać twój stan zdrowia. masz jednak wrażenie, że puka do Twojej sali częściej niż do sal innych pacjentów. 7 dnia Twojego pobytu w szpitalu przyniósł Ci tuzin czerwonych róż.
L: Jest mi miło, że Cię poznałem. Może jeszcze kiedyś się zobaczymy...
Wręcza Ci bukiet i wychodzi. Biegniesz za nim, ale jakby się rozpłynął. Godzinę później jesteś gotowa do opuszczenia szpitala. Na końcu zabierasz swój podarunek od lekarza. Jesteś już prawie pod domem i spostrzegasz, że między różami jest mała karteczka:
" Nie sadziłem, że to kiedyś powiem, ale wreszcie poznałem kobietę, na której naprawdę mi zależy. Nigdy nie myślałem, że miłość ma tak wielką moc i potrafi przyjść tak z dnia na dzień. Chciałbym, abyś ty czuła do mnie to samo. Lekarz nie powinien być tak blisko ze swoim pacjentem, ale to jest silniejsze ode mnie. Dlatego piszę ten list. jeśli8 masz ochotę się ze mną jeszcze raz zobaczyć, oto mój numer: 131-313-131. Zadzwoń. Choćby po to, by powiedzieć, że nie chcesz mnie znać. Niall. "
Wbiegasz do domu, siadasz energicznie na kanapie w salonie i wykręcasz numer do lekarza.
L: Halo?
T: Niall?
L: Tak, z kim mam przyjemność?
T: [Twoje imię]. Przeczytałam list...
L: O Boże...
Irlandczyk puszcza Ci nawijkę, że był pod wpływem emocji, gdy to pisał, że nie wie co go napadło, i bla, bla, bla.... jak to zawsze bywa w takich sytuacjach. Nie wierzysz w ani jedno jego słowo.
T: Niall... *on wciąż gada* Niall... *dalej gada* Niall !!! *cisza* Ale ja chcę się z tobą umówić.
Uśmiechasz się sama do siebie, ciekawa jego reakcji.
L: Eee... To świetnie.
Czujesz, że chłopak jest zmieszany, więc przejmujesz inicjatywę. Umawiacie się na spotkanie i po pożegnaniu odkładasz słuchawkę. Całą dalszą część dnia myślisz o przystojnym Niall'u, a on o Tobie. Przez kilka dni przed waszą randką wyobrażasz sobie jak ona będzie wyglądała, aż do momentu, gdy wkrótce nadszedł na nią czas...
Pt. rano. jak zwykle wychodzisz do pracy. Przechodząc przez pasy widzisz szybko nadjeżdżający samochód lecz wiesz, że nie zdążysz wrócić na chodnik. Przebiegasz przez pasy. nagle orientujesz się, że na pasie, na którym się obecnie znajdujesz jedzie kolejny samochód. Niestety nie udało Ci się przed nim uciec... Budzisz się godzinę później na łóżku szpitalnym , a przy Tobie stoi niebieskooki blondyn. na jego piersi widzisz etykietę z imieniem: Niall.
T: Co ja tutaj robię?
L: Została Pani potrącona przez samochód.
usiłujesz coś powiedzieć lecz przystojny lekarz pochyla się nad Tobą i przykłada Ci palec do ust, aby Cię uciszyć.
L: Nie jest wskazane, aby dużo Pani mówiła po takim wypadku. Może mieć Pani wstrząs mózgu.
Zszokowana potakujesz głową. Leżysz w szpitalu jeszcze tydzień. Twój lekarz (Niall) codziennie przychodzi sprawdzać twój stan zdrowia. masz jednak wrażenie, że puka do Twojej sali częściej niż do sal innych pacjentów. 7 dnia Twojego pobytu w szpitalu przyniósł Ci tuzin czerwonych róż.
L: Jest mi miło, że Cię poznałem. Może jeszcze kiedyś się zobaczymy...
Wręcza Ci bukiet i wychodzi. Biegniesz za nim, ale jakby się rozpłynął. Godzinę później jesteś gotowa do opuszczenia szpitala. Na końcu zabierasz swój podarunek od lekarza. Jesteś już prawie pod domem i spostrzegasz, że między różami jest mała karteczka:
" Nie sadziłem, że to kiedyś powiem, ale wreszcie poznałem kobietę, na której naprawdę mi zależy. Nigdy nie myślałem, że miłość ma tak wielką moc i potrafi przyjść tak z dnia na dzień. Chciałbym, abyś ty czuła do mnie to samo. Lekarz nie powinien być tak blisko ze swoim pacjentem, ale to jest silniejsze ode mnie. Dlatego piszę ten list. jeśli8 masz ochotę się ze mną jeszcze raz zobaczyć, oto mój numer: 131-313-131. Zadzwoń. Choćby po to, by powiedzieć, że nie chcesz mnie znać. Niall. "
Wbiegasz do domu, siadasz energicznie na kanapie w salonie i wykręcasz numer do lekarza.
L: Halo?
T: Niall?
L: Tak, z kim mam przyjemność?
T: [Twoje imię]. Przeczytałam list...
L: O Boże...
Irlandczyk puszcza Ci nawijkę, że był pod wpływem emocji, gdy to pisał, że nie wie co go napadło, i bla, bla, bla.... jak to zawsze bywa w takich sytuacjach. Nie wierzysz w ani jedno jego słowo.
T: Niall... *on wciąż gada* Niall... *dalej gada* Niall !!! *cisza* Ale ja chcę się z tobą umówić.
Uśmiechasz się sama do siebie, ciekawa jego reakcji.
L: Eee... To świetnie.
Czujesz, że chłopak jest zmieszany, więc przejmujesz inicjatywę. Umawiacie się na spotkanie i po pożegnaniu odkładasz słuchawkę. Całą dalszą część dnia myślisz o przystojnym Niall'u, a on o Tobie. Przez kilka dni przed waszą randką wyobrażasz sobie jak ona będzie wyglądała, aż do momentu, gdy wkrótce nadszedł na nią czas...
___________________________________________________________________________________
Proszę o komentarze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz